Blog > Komentarze do wpisu
Widziane ze wsi
Zadziwiające jak inaczej spoglądamy na świat ze swojej wsi. Przede wszystkim - do czego doszlismy wczoraj - nie nadajemy się absolutnie do żadnej pracy zespołowej. Bo nie uznajemy autorytetów. Żadnych. I w każdej pracy zamiast wykopnywać polecenia - my uważalibyśmy że wiemy lepiej.
Może dlatego tak naiwnie dziwimy się kolejnemu politykowi gadającemu bzdury. Bo przecież wie że to bzdury a gada. Na jego miejscu my bysmy powiedzieli że to bzdury (i z hukiem wylecieli).
Ale co gorsza - nie wierzymy w sens pracy i kariery.
Mozna by to powiedzieć mądrze, ale postaram się przystepnie.
Coś się zmieniło.
Kiedyś chodziło o to, że gdy jesteś piekarzem - to rób smaczny chleb.
A gdy jesteś krawcem szyj dobre ubrania.
A jeśli prowadzisz sklep to rób to dobrze.
A gdy piszesz w gazecie - czyń to ciekawie.
A dziś już nie.
Teraz piekarz chce zrobić sieć piekarni i pracuje nad wykoszeniem konkurencji.
Krawiec przestał szyć. Zamawiua w Chinach.
A to czy dziennikarz napisze ciekawie czy nie nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się to czy do pisma jest dodana fajna torba albo płyta.
W pracy trzeba się spinać. Walczyć o pozycję na rynku. Walczyć z konkurencją. Wykonać plan.
Nasi przyjaciele to robią. Siedzą w pracy do 21. Zamęczają się. Trzeba dopiąc ten kontrakt. Sprzedać tą transzę. Zrealizować cykl.
I tu bysmy się nie nadawali. Dlaczego mam jak wariat pracować po godzinach? Dlatego, że trzeba zrealizować jakiś magiczny cykl? Kogos prześcignąć?
Spowodować że moje chipsy wysuną się na prowadzenie przed chipsami konkurencji?
To przeciez jakieś wariactwo. Ale nie znamy nikogo chyba kto by nie brał w tym wariactwie udziału.
Wynika z tego, że wariatami jesteśmy my.
czwartek, 25 października 2007, talki

Polecane wpisy

  • Póki co Facebook

    Po latach wszedłem - i jak się okazuje tu wciąż jest życie mimo że od lat nie ma notek. Notki przeniosły się na facebooka. https://www.facebook.com/LeszekTalko?

  • Z powrotem

    No i minął z górą rok od ostatniego wpisu. Rok w którym zmieniliśmy sobie życie. Mieszkalismy w środku miasta. teraz mieszkamy w środku lasu. Pracowaliśmy w gaz

  • Dalej dom

    Trzeba wybaczać nieregularne wpisy. Dom buduję. Wczoraj cały dzień w dziwnych miejscach jak Castorama. Połowa rzeczy - nie mam pojęcia do czego są. A druga poło

Komentarze
2007/10/26 10:35:21
Nie jesteście wariatami!
To jest bardzo rozsądne podejście, sama usiłuję je wprowadzić w życie, ale ciężko to idzie. A dlaczego?
Ze względu na dziecko. Tak, wiem, Wy również macie dzieci i z tego powodu bardzo podziwiam Waszą filozofię pracy, ale ja tak nie potrafię.
Chcę, żeby moje dziecko miało wszystko, co zechce, żeby mu inni nie dokuczali, żeby się nie musiało wstydzić. Głupie? Oczywiście, że tak, bo czy to wstyd mieć rodziców "zwyczajnych" zamiast "ustawionych VIPów"?
Więc też się stresuję i zamęczam, bo dlaczego moja koleżanka, która jest singlem napisała już doktorat, a ja nie? Pewnie jestem tępym nieudacznikiem.
Ech, chciałabym tak zwiariować, jak Wy!
-
2007/11/07 17:20:57
aby pozwolić sobie na coś takiego trzeba być ustawionym. gdybyście po odejściu z korporacji nie mieli za co chleba kupić to nie odchodzilibyście. z drugiej strony moglibyście w korporacji pracować nadal, by mieć jeszcze więcej i więcej i więcej, więc chwała Wam za to, że stać Was było na ten krok.
a ja uwielbiam swoją pracę pomimo tego, że czasem siedzę w niej do 22 lub i dłużej. lubię to co robię i jak na razie mam z tego satysfakcję.
pozdrawiam
d.
-
Gość: , *.subscribers.sferia.net
2007/11/29 20:19:45
hm...

mam ambiwalentny stosunek do takich bukolik. Swego czasu znajoma zamieszkała na wsi a w "Oliwii" ukazał się o niej artykuł i zdjęcia z taczką. Czym się miała zajmować? Już nie pamiętam - chyba renowacją mebli albo produkcją serów. Ale już jakoś tak jest, że w tym sielskim życiu sery zaczynają śmierdzieć a psy wyć i wtedy bohaterowie cichcem wracają do miasta. Czego Wam nie życzę, bo po pierwsze Was lubię a po drugie być może w głuszy rzeczywiście lepiej się tworzy (zakładam, że tak zarabiacie na życie).

A, i muszę się przyznać, że widziałam Was w Urzedzie Dzielnicy Śródmieście podczas załatwiania spraw meldunkowo/wymeldunkowych. Pani Monika z powątpiewaniem spoglądała na Pana Leszka, gdy urzędniczka powiedziała coś o znalezieniu swojej książeczki wojskowej. Ja wiem, że to płytkie podglądać celebrieties ale przed wysłaniem do Pudelka się powstrzymałam!

Pozdrowienia,

O.
-
Gość: hanna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/03 20:12:01
Własna wieś... własne osiedle... własna szkoła podstawowa...
Chyba nie mamy tu nic do końca własnego poza własną osobowością, jeśli szczęśliwie nie pozwoliliśmy nauczycielom jej sobie odebrać.
Serdecznie polecam forum dyskusyjne w portalu NASZA KLASA - przypominam rocznik 1973-1981
-
2009/02/03 16:17:23
Jakiś komentarz dotyczący aktualnej sytuacji w korporacji?
-
Gość: Artur, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/19 12:18:04
Oczywiście, że jesteście nienormalni. Ale to bardzo źle świadczy o normie.
-
2010/07/09 15:52:10
Nie wiem, czy tu zaglądacie, ale korporacja od dwóch miesięcy w Newsletterze "Aktualności" "Media i reklama" przesyła link do artykułu "Smutek blogacza" z 2001-06-27, ostatnia aktualizacja 2008-03-28 17:30.
I reklamowała w Newsletterze "Nowe artykuły małżeństwa Talków" artykuł "MŚ 2010. Anglia nie obawia się o nową generację gwiazd. Nastolatkowie pukają do drzwi kadry".
Dziekuję za publikowanie w "e-Dziecku",
Pozdrawiam,